![]()
lea
Lucky.
01.10.2011 :: 11:02 Komentuj (0)
63072000. tyle na start.
dziękuję.
wbrew pozorom? nie.
mimo wszystko!
<3
el-zet.
29.05.2011 :: 18:53 Komentuj (0)
Jestem leń i kończę zabawę w alfabet. Losowy, ale niekoniecznie przypadkowy ciąg słów, o.
Lubię to.
Łóżko.
Możliwości.
Noc.
Optymizm.
Przygoda.
Rozwiązanie.
Seks.
Ty.
Ustabilizować.
Wódka.
Za dużo.
K.
08.01.2011 :: 02:39 Komentuj (0)
K jak... kolejne posty. ; )
Koniec kognitywistyki. Zakładam, że większość zdążyła się zorientować, że tego małego upierdliwca już z nimi tam nie ma. ; ) Pamiętam te wszystkie (mniej czy bardziej trafne) próby przekonania mnie, że kogni to jednak mój świat. No ale cóż... Wystarczył tydzień zajęć na biofizyce. Dalsze porównania były zbędne. Najwyraźniej nie potrzebuję "mojego świata". Wystarczy mi "moja piaskownica".
kryzysy większe i mniejsze.
kwejk.pl
Kino. Po długiej przerwie znów się tam znalazłam. Tym razem widziałam "Rytuał". Taki horroro-dramato-thriller o trupach, egzorcystach i demonach. Podobał mi się. Co prawda nie było szału do tego stopnia, że jaja ludziom urywało, ale no. Przyjemnie, wciagająco i klimatycznie. Wzdrygnęłam się cztery razy!
Książki. Trochę je ostatnimi czasy zaniedbałam. Kurzyły się biedactwa na półkach. No ale hej, do sesji coraz bliżej, więc trzeba się zaczać czymś zajmować, rajt? ; ) Właśnie dlaego kilka pozycji dorzuciłam do listy "muszę to mieć", coś tam już przeczytałam, a jeszcze więcej ustawiłam w kolejce do czytania.
Kotek. Póki co jest moim numerem 3 w rankingu zwierząt, które chciałabym mieć (wyprzedzają go tylko wielbłąd i miś polarny).
koniec.
zapomniałam o najważniejszym!
Koleżanki mi nie uwierzą! ; d
Sometime I hate myself.
Kocham.
J.
08.01.2011 :: 01:05 Komentuj (1)
J jak...
JoeMonster. Bywa śmiesznie, oj tak.
Juno.
Jak poznałem waszą matkę.
Jesień. Pamiętam fragment wierszyka,
którego brat uczył się w zerówce:
„Kto powiedział, że jesień jest
smutna? Że ma kolor szarego płótna? Że jej prawie nie widać we
mgle? Kto to wszystko powiedział? Ja nie!”
No i faktycznie, ja się nie zgodzę.
Jesienią jest kolorowo. Miło. Nastrojowo. Wraca ochota na wieczór
z kocem, książką i kubkiem gorącej czekolady.
Panią Jesień grałam w szkolnym
przedstawieniu. Jesienią na głowę lecą kasztany. O, a pamięta ktoś Kasztaniaki? ; >
jabłecznik. i jedzenie tak ogólnie. ; d
Jean-Michel Jarre. Junior Stress.
Jimson. No i pamiętny Jimmy Eat World, który to kawałkiem The middle służył mi za dzwonek telefonu.
jamnik!
Jeśli się do ciebie uśmiechnę, to przytulisz mnie tak mocno?
I.
08.01.2011 :: 00:43 Komentuj (0)
I jak...
insomnia.
Iron & Wine.
Incepcja. Zdecydowanie przereklamowana.
Co prawda jest Boski Leo
mało...
Ignorować zawsze i wszędzie? NIE!
Dostałam kopa od życia i teraz już wiem na pewno, że nie zawsze
dobrze jest pozwalać, by wszystko po nas spływało jak woda po
kaczce. Tak się po prostu nie da. Coś zawsze zostanie. I za każdą
kolejną próbą ignorowania to coś będzie rosnąć i rosnąć, aż
w końcu nas przerośnie. A wtedy to już trochę dupa... Jest jednak
sposób, by temu zapobiec. Znasz go? Bo ja chyba tak. : )
Dziękuję.
I want to reconcile the violence in your heart
I want to recognise your beauty's not just a mask
I want to exorcise the demons from your past
I want to satisfy the undisclosed desires in your heart
H.
02.10.2010 :: 22:25 Komentuj (0)
H jak...
Hell-Hotel.
Historia i jej wydział. W administracji pracuje naprawdę spoko pan. Porozmawia, wypyta o wszystko i takie tam... Co więcej – nosi on czerwony sweter, więc jest podwójnie spoko.
HIM. Happysad.
Hahaha.
Hiszpania.
HorseCity.
herbata. Z cytryną i miodem. Mmmmmm. Pycha!
A skoro o herbacie mowa, to koniecznie trzeba wspomnieć o wizycie u wuja Henia i cioci Halinki.
Jakiś tam obiadek, pyk myk, ładnie pięknie. Chwilę później ciacho, kawa/herbata – co kto woli.
Fanką kawy nie jestem, więc wybór oczywisty.
Sernik zjedzony, szklanka opróżniona. Czas do toalety. Po powrocie niespodzianka – szklanka jest pełna! Pomaleńku więc sączę ciepły płyn, a gdy zostało go już tylko trochę na dnie, ciocia pyta:
-Oleńko, może herbatki?
-Nie, nie, dziękuję.
-No, to ci zaraz zrobię.
I zrobiła.
Siedzimy sobie wszyscy dalej, jakaś rozmowa się ciągnie. Zbliża się kolacja. Nagle ciocia rzecze:
-Heniu, wstaw wodę. Zostało trochę ciasta, coś się jeszcze odgrzeje...
Wujek poszedł. Po pewnym czasie wrócił z...? H E R B A T Ą!
Ale to nie koniec. Coś przegryzłam, popilam łyniem czy dwoma, wyszłam się przewietrzyć. Jakiś kwadrans później wróciłam, usiadłam przy stole i coś mi nie gra.... Przede mną stoi pełna szklanka z g o r ą c ą herbatą.
Zapytałam więc, do kogo ona należy, bo moja przecież nie jest. W odpowiedzi dowiedziałam się, że miła ciocia po prostu nie pozwoliła mi na picie chłodnego płynu, więc zaparzyła herbatkę just for me. No cóż... Jak na miłego gościa przystało – odmawiać nie wolno, napić się trzeba...
Nie pamiętam dokładnie, ile herbat tamtego dnia wypiłam. Po piątej straciłam rachubę.
Jednak nie szalone litry płynu były najgorsze. Co w takim razie? Powrót do domu. Blisko półgodzinna podróż z pełnym pęcherzem.
Szczerze odradzam,
ja.
Don't worry
Be happy!
G.
25.09.2010 :: 02:14 Komentuj (2)
G jak...
Góry. Wyprawa na Śnieżkę była całkiem, całkiem. Na początku wielkie marudzenie z serii 'No przecież ja tam nie wejdę! Lepiej będzie, jak zostanę w hotelu i poczekam, żeby grupa nie musiała przeze mnie zwalniać.' A na końcu co? Pierwsza tam wlazłam! I nie żałuję. Ach, ten widok! Chcę jeszcze raz.
Przy okazji pozdrawiam mieszkańców Zielonego Wzgórza.
To był najlepszy obóz. Zdecydowanie.
Grzyby. Tegorocznych już spróbowałam. W zupie, w śmietanie... Grzybom zawsze tak!
Gnarls Barkley. Gentleman. Glenn Medeiros. Gorillaz. Guns N' Roses. Grubson.
Gruszki uwielbiam.
Gęsi się bałam. Ale tylko jednej, tej u babci. Bo ta gąska nie lubiła dzieci. Goniła je i straszyła sycząc i szczypiąc!
Gdynia, miasto Cyganów.
Gadu-gadu i golenie nóg. Że niby brak związku? Ha, jednak jest. Bo ktoś kiedyś włamał się na moje właśnie gg (że też ja tego używałam...) i napisał Adamowi, że goli nogi. Tzn. że ten ktoś, a nie Adam.
Gąsienice. Takie kolorowe. Można na nie patrzeć i patrzeć.
Google.
Gorąca czekolada.
Give me freedom,
Give me reason,
Take me higher.
F.
23.09.2010 :: 12:20 Komentuj (3)
F jak...
fejsbóg i fszelkie przygody z nim związane.
farfocle w herbacie (a dokładnie to gyrosowa sałatka)
miejsce: przy stoliku w mieszkaniu babci Adriana.
data: 01.01.2008.
godzina: wczesna. siódma, może ósma...
akcja właściwa: śniadanie.
; d
fizmed.
Francja.
fiołki. w dzieciństwie miałam fioła na ich punkcie ^^.
fale. takie ciepłe, morskie, które przyjemnie obmywają stopy. najlepiej przy zachodzącym słońcu. albo te chłodniejsze, które zatapiają w dzień.
9 lat z grupą tych samych ludzi, czyli klasa F.
familiadowe żarty pana Karola.
- co to jest: czerwone i źle wpływa na zęby?
- cegła.
Fisz. FOB. Flipside.
esy, floresy, fantasmagorie.
fantastyczni ludzie (wiadomix ^^)
przenajFantastyczniejszy facet na świecie. <3
E.
18.08.2010 :: 00:06 Komentuj (1)
E jak...
D.
15.08.2010 :: 01:20 Komentuj (3)
D jak...
Dodaję w końcu kolejną literę.
Dawno, dawno temu, na świecie pojawiłam się ja, upierdliwiec i maruda w jednym.
Dzik. Czemu dzik? Bo będąc kiedyś na obozie w Świnoujściu miałam z
takowym małą przygodę: otóż, wraz z grupą wracaliśmy do miejsca swego
zakwaterowania. Część drogi była to uliczka między plażą a lasem. Nagle z
zagajnika owego wybiegł wielki, tłusty, brązowy Pan Dzik. Przez chwilę
zamarliśmy. Wszyscy, nawet leśny stwór. Po chwili jednak ustawił się na
początku naszej kolumny pieszych i odprowadził nas pod sam hotel.
Kól, co nie?
Dubstep. a nawet dubstep.fm.
Daft Punk.
Damn, na tym świecie są uparciuchy tak wielkie, że a b s o l u t n i e nic nie da się im przetłumaczyć! Ale co tam. Nie da się ich nie lubić. ; )
Do września bliżej niż dalej.
Dwa złote.
Dobrze mi.
Dobra, dobra.
Dziwne jest życie. Dziwna jestem ja.
DiCaprio!
Dupa. <3
archiwum
2011kategorie
linki
lans.eFeM